sobota, 22 września 2012

Music Non Stop... Variété

Zespół Variété powstał w 1983 roku w Bydgoszczy i jest uznawany za prekursora nowej fali w Polsce. Variété to też postać Grzegorza Kaźmierczaka, poety, autora tekstów, wokalisty i producenta muzycznego, w pewien sposób koła zamachowego tej grupy. Pamiętam jak w latach dziewięćdziesiątych z kolegami przegrywaliśmy na taśmy materiał z ich pierwszego albumu o roboczym tytule Bydgoszcz. Album ten miał być wydany w 1986 roku. Niestety pojawiła się przeszkoda,  intrygujące jest to, że  gdy wszystko było już gotowe do wydania, nieznani sprawcy skradli z samochodu należącego do przyjaciela formacji taśmę–matkę, która nie została odnaleziona do dnia dzisiejszego. Od tamtej chwili po Polsce krążyły jedynie słabej jakości kopie, którą to ja również posiadałem. Można powiedzieć muzyczna prehistoria, ale za to przyjemnie się wspomina o tamtych czasach... trudy poszukiwań kultowej muzyki, powszechnie nędzna jakość nagrań ale satysfakcja była niesamowita. Dla ciekawskich to podpowiem, że kaseta ta była wydana na początku lat dziewięćdziesiątych przez piracką firmę Fala, pod tytułem Demo Tape 1985, a w 1992 roku przez Akademickie Radio Pomorze. W czerwcu tego roku wytwórnia Noise Annoys wydała reedycję płyty Bydgoszcz w wersji cd i winylowej. Wcześniej ten album ukazał się na cd w 2002 roku, jednak jakość dźwięku nie była najlepszych lotów... płyta ta ma swój niepowtarzalny surowy klimat, chociaż czuć pewne niedopracowanie to jednak ta muzyka niesamowicie wciąga i zaprasza do intrygującego świata... tak jak w piosence Nie będzie inaczej...


***

Variété ma się nadal dobrze, chłopaki nagrywają, zdobywają nagrody zarówno na festiwalach, jak i na przeglądach piosenki autorskiej. Wydali także kilka albumów. Chłopaki popłynęli na szerokie wody, w 2008 roku płytę Zapach wyjścia nagrali w Nowym Jorku z udziałem amerykańskich artystów. Próbką tej przygody jest genialny utwór Ku czerwieni...


2 komentarze:

  1. Przyjemny odlot z tym Variete ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bez wątpienia, "Ku czerwieni" zachwyca...

    OdpowiedzUsuń