poniedziałek, 8 września 2014

Rock'n'run

W Bydgoszczy biegamy nietypowo, a dlaczego, bo na trasie biegu można zaliczyć dziewięć scen na których gra się muzykę na żywo. Tak wygląda najbardziej rockowa trasa półmaratonu w Polsce. Dlaczego? Idea tego biegu zrodziła się z prostej przyczyny. Wielu z nas, między innymi również i ja, zakłada słuchawki na uszy i biegnie w rytm swoich ulubionych klimatów. Muzyka dodaje skrzydeł.

^^^

Co warto wiedzieć o tej imprezie? To, że dzięki Witkowi Olejniczakowi, pomysłodawcy i organizatorowi Rock'n'run, była okazja posłuchać na żywo Acid Drinkers, Czarnego Ziutka z Killerami i Tymona Tymańskiego & The Transistors. Rzeczywiście było warto...







Wrzucam fotki Tymona i Tranzystorów... najlepiej wypadli ze wszystkich kapel. Niestety na Acid Drinkers padły baterie... pech to pech.

^^^

Na osłodę Tymon & The Transistors i Help me out... z 2009 roku, trzeciego albumu zatytułowanego Bigos Heart.



... oraz Acid Drinkers i utwór Hit The Road Jack...


niedziela, 7 września 2014

Inwazja kamiennych stworów...

i na pewno nie z kosmosu...


^^^

Powiew przeszłości, dlaczego nie. Odkurzony ale świeży ANKH ... będzie tajemnicą z 1998 roku. U mnie na półce reedycja z 2003 roku... a do odsłuchu proponuję utwór 21 st czyli muzyka King Crimson w nieco (innej) schizo interpretacji.


wtorek, 2 września 2014

Odchodzące gwiazdy... Jimi Jamison

Świat muzyki traci kolejny wspaniały i niebanalny głos, w niedzielę 31 sierpnia zmarł nagle na atak serca Jimi Jamison, wykonawca wielu genialnych piosenek. Znany szczególnie jako wokalista Survivor. Z tym zespołem nagrał sześć płyt i wypromował 20 singli.


piątek, 29 sierpnia 2014

Szwedzi pod Bydgoszczą

Nazwa bydgoskiej dzielnicy Szwederowo pochodzi z czasów potopu szwedzkiego, nawiązuje również do legendy wydanej w 1935 roku przez Wincentego Sławińskiego w zbiorze Babia Wieś, z legend podmiejskich starej Bydgoszczy.

Widok szwedzkich oddziałów podziwiających staropolską Bydgoszcz ze wzgórz Szwederowa uwieczniona
przez Erika Dahlbergha na sztychu wykonanym na podstawie jego szkicu z 1657 r.

Gdy szwedzki potop zalał Polskę, mnożyły się wszędzie grabieże, choroby i nieszczęścia. Polacy mieli

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Barwna Polska...

Reforma administracyjna z 1998 roku powołała do życia województwa, których niektóre nazwy nie do końca przedstawiają nazwę regionu. Choć przed reformą bez wątpienia było jeszcze gorzej. I tak według niektórych regionalistów obecne województwo łódzkie powinno być województwem łęczycko-sieradzkim. W przypadku tego województwa to nie ma co się łudzić, że jest to sztuczna i wymuszona nazwa. Każdy regionalista pewnie powie(działby), że nie było, nie ma i nie będzie nigdy ziemi łódzkiej. Historycznie jest tam ziemia łęczycka, ziemia sieradzka, ziemia rawska (Mazowsze), ziemia wieluńska i ziemia opoczyńska (ziemia sandomierska czyli Małopolska). Pytanie,co ma to wspólnego z nazwą tego województwa? Niewiele, a nawet wcale.

Proponowany podział administracyjny kraju na 12 województw 

Źródło: paluki.tv

^^^

Music Non Stop... Kim Nowak

Fascynacja ostatnich tygodni to Kim Nowak, czyli rewelacyjni bracia Waglewscy, w pogotowiu na półce leżą dwa albumy... a utwór Biegnij na zachętę.

Music Non Stop... Alan Parsons


Nie ma jak klasyka odkryta na nowo. Warto czasem zaskoczyć samego siebie i wrócić do twórczości Alana Parsonsa... tak więc witamy w 1982 roku chyba najbardziej znanym longplayem zatytułowanym Eye In The Sky.

Przełamując monotonię

Walka z szarością i monotonią trwa. Są nawet efekty... 


piątek, 22 sierpnia 2014

Music non stop... pokręcone dzwięki

W słuchawkach (no i oczywiście w głośnikach) dominują dzwięki... dość pokręcone:

Siekiery z płytki Ballady Na Koniec Świata...



Brygady Kryzys...

czwartek, 21 sierpnia 2014

15.08.2014

Nasi wracają z defilady w Warszawie. W tym czasie przelatywali nad Strzelnem. To co widać na zdjęciach to śmigłowce Mi-24, latające czołgi Polskiej Armii, powracające do swojej jednostki...



środa, 20 sierpnia 2014

Music non stop: Albedo 0.39

Album od którego rozpoczęła się moja przygoda z Vangelisem to Albedo 0.39 wydany w 1976 roku. Longplay ten był zgrany z płyty winylowej na kasetę magnetofonową TDK.


Norrköping - maj 2014

W fotograficznym skrócie cztery dni na południu Szwecji w Norrköping.

wtorek, 19 sierpnia 2014

Music non stop

Dzisiaj z głośników i słuchawek dobiegają dzwięki bydgoskiego Variete z płyty Piosenki kolonistów (album wydany tym roku)...



oraz brytyjczyków z Supergrass z płyty Road to Rouen z 2005 roku.


Beksińscy

Moi idole lat dziewięćdziesiątych Tomasz Beksiński oraz jego ojciec Zdzisław doczekali się mocnej i cholernie zapadającej w głowie biografii, a w pewnym sensie portretu nie do końca zwyczajnej rodziny ale... Magdalenie Grzebałkowskiej udało się przybliżyć fascynujących, niestety odległych już i niedostępnych ludzi.

&&&

"Portret podwójny" to książka, w której autorka podjęła się fascynującej próby nakreślenia sylwetek ojca i syna: Zdzisława Beksińskiego i Tomasza Beksińskiego. Żadnego z nich nie trzeba nikomu przedstawiać, ich postacie od dawana wywoływały i wciąż wywołują emocje, zarówno swoim nieprostym życiem, jak i śmiercią, która obu przysiadła na lewym ramieniu.

Pierwszy był znanym i modnym malarzem, którego mroczne i straszne obrazy wręcz zmuszały do zastanowienia się nad przerażającymi zakamarkami ludzkiej psychiki. Drugi był cenionym prezenterem muzycznym, który fascynował się śmiercią i próbował popełnić samobójstwo tak długo, aż wreszcie mu się udało. Obaj już za życia intrygowali i wzbudzali kontrowersje. Jednak o rodzinie Beksińskich zaczęto mówić z rodzajem straszliwej grozy dopiero wtedy, kiedy śmierć dotknęła również słynnego ojca. Zdzisław został zastrzelony w swoim mieszkaniu.

Chociaż książka jest rodzajem podwójnej biografii, to w gruncie rzeczy osią opowieści nie są ani artystyczne fobie, obsesje i natręctwa Zdzisława Beksińskiego, ani też muzyczne pasje, kariera i sława Tomasza Beksińskiego. W jednej z warstw autorka rzeczywiście opowiada o zawieranych przez Zdzisława i Tomasza przyjaźniach, skomplikowanych i zawiłych relacjach uczuciowych, w jakie wchodzili, o ich trudnych charakterach, które ułatwiały wyłącznie jedno: fascynację mrokiem i śmiercią. O ile Zdzisław był w stanie w swoim malarstwie zawrzeć i niejako przekroczyć ciemne krajobrazy, w których poruszała się jego dusza, to Tomasz dał się im ogarnąć.

Autorce udało się stworzyć zapadającą na długo w pamięć opowieść o miłości, szaleństwie i śmierci, z których najważniejsza jest miłość. Opowieść o miłości niełatwej, skomplikowanej, która bardziej dzieli niż łączy. Opowieść o jej poszukiwaniach i nieuświadomionym lęku, że nigdy nie uda się jej odnaleźć. O tym, że kochać nie zawsze znaczy umieć być blisko i umieć to okazać. Opowieść o tym, że miłość nie ochroni nikogo przed śmiercią.

Opis za Empik.com



&&&

Z płyty zatytułowanej tOMEk Beksiński (OME) nasz polski Ozzy Osbourne czyli Maciej Januszko w utworze Latająca Trumna...



czwartek, 31 lipca 2014

Pralnia mózgów

Patrząc na to co się dzieje po wschodniej części Europy, jak i oczywiście po zachodniej to należy stwierdzić, że czas paranoi nadszedł. Ludzie pogubili się w interpretacji pewnych zdarzeń i konkluzja jest niestety brutalna... kłamstwo jest podstawą istnienia współczesnego świata. Doświadczamy renesansu nowego średniowiecza.
***
Kto pamięta RSC... to ręka w górę. Podsumowaniem mojej refleksji i tego co doświadczamy każdego dnia będzie utwór Pralnia mózgów z płyty Fly Rock z 1983 roku.



sobota, 14 czerwca 2014

Bóg patrzy...


***

...bez wątpienia patrzy, tak więc trzeba wyjść z mroków jaskiń i katakumb na światło dzienne.

***
Hurt i utwór Załoga G z płyty Czat z 2005 roku... niegłupie teksty, polecam.

wtorek, 31 grudnia 2013

Żegnaj 2013, witaj 2014

Może tak kolejowo... tak na pożegnanie i przywitanie...


...żegnaj 2013...


...witaj 2014... byle byś za szybko nie minął...

***

Zdjęcia były robione w odwrotnej kolejności. W przedstawionej powyżej konfiguracji mają jednak głębszy sens... tak mi się oczywiście wydaje.

***

Miało być po polsku (wg postanowienia)... w 2014 rok wchodzę z Kultem i utworem Prosto.


poniedziałek, 30 grudnia 2013

Józef Skrzek niedoceniony... i postanowienie noworoczne

Spośród tysięcy płyt jakie miałem okazję przesłuchać, mniej lub bardziej uważnie, zawsze przebijały się dźwięki nagrane przez Józefa Skrzeka oraz jego grupę SBB. Dźwięki zbyt ambitne i trudne, jak na codzienne słuchanie. Ale wieczór i dobre słuchawki to wszystko zmienia. Nie będę polemizował ze znawcami w temacie dokonań Skrzeka i SBB. Jednak, jak zwykle subiektywnie, muszę zaznaczyć, iż wszelkie grupy pałające się progresywnym graniem mają niezły przykład do naśladowania na wiele lat. Odsłuchując jakiekolwiek nagranie Józefa Skrzeka ma się wrażenie, że każdy instrument ma swoje miejsce i czas, podobnie wokal. Może po latach, ale szczerze przyznaję, że dokonania Pink Floyd i King Crimson odstają od geniuszu muzycznego Józefa Skrzeka. Naraziłem się fanom? To jednego uczy, nie bądź muzycznym ortodoksem. Z tym też wiąże się moje postanowienie noworoczne... więcej polskiej muzyki muszę słuchać... i oczywiście ją doceniać.
***
Tak więc realizujmy już te postanowienie... Koncert Żywiołów... dla wytrwałych ;)



wtorek, 17 grudnia 2013

Przedświąteczne polityczne rozważania...

Chwilę mnie nie było, a raczej parę miesięcy... co zrobić efekt pracoholizmu...
***
Jakie moje spostrzeżenia na dzień dzisiejszy? Ze smutkiem stwierdzam, że niestety armagedon nadszedł i to do tego wszystkiego w postaci Jarka Kaczyńskiego. Ów premier premierów, niewybrany, acz prawdziwy prezydent narodu nie zostawił nam ani jednego normalnego dnia, w którym można by coś uczcić bez jego udziału. Syndrom 10 kwietnia uderza niczym wirus i zakłóca kolejne ważne daty. 4 czerwca, 11 listopada i 13 grudnia zostały odarte z godności, tudzież normalności. Nowa symbolika zaśmieciła przestrzeń publiczną. Istny syf, kiła i mogiła. Mam nadzieję, że zbliżające się święta nie będą jednak pod znakiem gwiazdy Jarka i jego kaczej ferajny wspieranej przez kibolskie i moherowe kohorty...
***
A co w muzyce u mnie gra? Coraz częściej lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku. Duch Morrisona i Hendrixa nie daje spokoju. W wolnej chwili w odtwarzaczu lądują pyszne kawałki, jakże doskonałej klasyki. Cokolwiek by nie powiedzieć to klasykę pozostawmy klasyce i niech tak zostanie.
Tym razem podzielę się równie klasycznym, acz ciągle tworzącym muzykiem, jakim jest niejaki Gary Numan, ojciec chrzestny synth popu. Jego wokal jest niezwykle charakterystyczny i zapadający w pamięć. Co ciekawe  ma on wystąpić w Polsce w ramach trasy Splinter Tour, promującej najnowszą płytę Splinter (Songs From A Broken Mind). Jego (nieco) pokręcone dźwięki i niesamowity głos krąży za mną od pierwszych audycji Tomka Beksińskiego w radiowej Trójce od jakichś dwudziestu lat. Kawał czasu... Tak więc zapraszam do odsłuchania nowego dzieła mistrza... koncertowo.